2010-07-08 10:11:44

Płatne studia dzienne

W okresie wakacyjnym, kiedy studenci odpoczywają po sesji, jak bumerang powraca temat płatnych studiów. Chodzi o odpłatność za studia w systemie dziennym, bo te w systemie wieczorowym czy zaocznym już są w pełni płatne.

Pomysł ten ma sporą rzeszę przeciwników, głównie młodych ludzi. Istnieje jednak spora ilość osób, którym pomysł się podoba.

Jednym z głównych argumentów przytaczanych przeciw jest zapis w konstytucji gwarantujący dostęp do edukacji dla każdego. Wprowadzenie odpłatności ucięłoby drogę do edukacji dla tych najbiedniejszych, nierzadko bardzo zdolnych, młodych ludzi.

Czy aby na pewno? Możnaby przecież rozbudować system stypendialny. Firmy mogłyby inwestować w młodych, zdolnych ludzi opłacając za nich studia w zamian za późniejszą pracą na rzecz sponsorującej instytucji. Wiadomo, że firmy inwestowałyby w tych najbardziej zdolnych, którzy po usystematyzowaniu swojej wiadzy na  dobrej uczelni przyniosłyby firmie zysk. Czy taka osoba pochodziłaby z małej wsi czy dużego miasta nie miałoby znaczenia.

Byłby to również dobry sposób na regulację rynku pracy, gdyż opłaty za dany kierunek studiów mogłyby wynikać z zapotrzebowania na odpowiednich pracowników. Im mniej specjalistów danej dziedziny w kraju tym opłata za studia mniejsza. W pewnym stopniu zmniejszyłoby to wyścig szczurów pomiędzy absolwentami popularnych ostatnio kierunków takich jak marketing, zarządzanie i kolejki po zasiłek dla bezrobotnych.

Na pełnej odpłatności za studia zyskają również uczelnie, które z pozyskanych środków będą mogły wyposażyć swoje laboratoria w lepszy sprzęt. Bardzo często jest tak, że pracownie wyposażone są jeszcze w urządzenia z lat 80-tych. A tak byłoby więcej środków na wysyłanie pracowników na więcej międzynarodowych konferencji, na prowadzenie większej liczby badań terenowych, czy na podniesienie pensji pracownikom, żeby zapobiegać ich migracji.

Czy nie jest frustrującym fakt, że specjaliści, którzy kształcili się za pieniądze polskiego podatnika teraz pracują na PKB Anglii, Irlandii, Niemiec, Francji, USA, Kanady? Pomyślmy o tym, kiedy po raz kolejny będziemy stali w rejestracji do lekarza domowego i okaże się, że ten już nie pracuje, bo wyjechał za granicę.

Czy jest to dobry pomysł? Czy politycy odważą się na dyskusję z wyborcami?

Czekamy na Wasze opinie, pomysły, komentarze w tym temacie...

jk

Komentarze

(2010-07-26 13:06:00) tiser

@matus: taki jesteś mądry, bo pewnie już jesteś magister, albo nawet i doktor :-)

(2010-07-19 09:48:00) matus

Przecież nie każdy musi być magistrem...

(2010-07-08 14:36:00) ds9

co za bzdura, jesli politycy to zatwierdza to z calym akademikiem pojdziemy pod sejm !!!!!!!!!!!!!!!!

(2010-07-08 12:46:00) camard

Pomysł może i dobry, tylko co z tymi co nie pójdą na studia? Zasilą szeregi bezrobotnych :-(

Żeby dodawać komentarze musisz się zalogować.

Wstecz